"Wakacje"
5/05/2011 22:31:44
ŚWIĘTA
Minęły spokojnie, bez szaleństw. Choć mało rodzinnie, a wszystko przez bezsensowny konflikt między Dziadkiem a Wujkiem. I przez nastroje Babci. Iście irytujące było wysłuchiwanie półgodzinnej tyrady o tym jacy to my (młode pokolenie naszej rodziny) jesteśmy beznadziejni i jacy z nas są życiowi nieudacznicy. Wszystko fajnie, ale czemu tylko ja muszę tego słuchać...? A no tak, bo mimo tego, że w domu bywam raz na ruski rok to i tak najczęściej odwiedzam Dziadków. Dobrze dla mnie, że przestałam oczekiwać z tego tytułu czegoś lepszego. Nerwy mam zszargane przez wysłuchiwanie takich tyrad od Babci, choć z drugiej strony zauważyłam, właśnie dzięki tyradom, że z Babcią jest o wiele gorzej niż poprzednim razem.
Wyjaśnię: otóż Najstarsza mej rodziny choruje na depresję. Z tym, że raz było lepiej raz gorzej, a skoro taki humor i zrezygnowane podejście utrzymuje się dłużej niż tydzień, to to nie oznacza nic dobrego i to mnie martwi. Jeszcze Mama mi się rozchorowała, choć sytuacja już jest pod kontrolą.
MAJÓWKA
Ciągle trwa. Otóż na majówkę wyjechałam do Koniakowa, do D. Chyba tego potrzebowałam najbardziej - takich miniWakacji. Choć śnieg w maju nie przywołał uśmiechu, za to słońce następnego dnia jak najbardziej. W niedzielę wracam na studia i od razu zabieram się do roboty. Praca, eseje i nauka - to mnie czeka, a w międzyczasie praca. Bo za coś trzeba przecież żyć.
A w tym momencie cieszę się odnalezioną muzyką z dzieciństwa :D
To to: Mike Oldfield
Słuchnijcie sobie w wolnej chwili.
Buźka ;*
Minęły spokojnie, bez szaleństw. Choć mało rodzinnie, a wszystko przez bezsensowny konflikt między Dziadkiem a Wujkiem. I przez nastroje Babci. Iście irytujące było wysłuchiwanie półgodzinnej tyrady o tym jacy to my (młode pokolenie naszej rodziny) jesteśmy beznadziejni i jacy z nas są życiowi nieudacznicy. Wszystko fajnie, ale czemu tylko ja muszę tego słuchać...? A no tak, bo mimo tego, że w domu bywam raz na ruski rok to i tak najczęściej odwiedzam Dziadków. Dobrze dla mnie, że przestałam oczekiwać z tego tytułu czegoś lepszego. Nerwy mam zszargane przez wysłuchiwanie takich tyrad od Babci, choć z drugiej strony zauważyłam, właśnie dzięki tyradom, że z Babcią jest o wiele gorzej niż poprzednim razem.
Wyjaśnię: otóż Najstarsza mej rodziny choruje na depresję. Z tym, że raz było lepiej raz gorzej, a skoro taki humor i zrezygnowane podejście utrzymuje się dłużej niż tydzień, to to nie oznacza nic dobrego i to mnie martwi. Jeszcze Mama mi się rozchorowała, choć sytuacja już jest pod kontrolą.
MAJÓWKA
Ciągle trwa. Otóż na majówkę wyjechałam do Koniakowa, do D. Chyba tego potrzebowałam najbardziej - takich miniWakacji. Choć śnieg w maju nie przywołał uśmiechu, za to słońce następnego dnia jak najbardziej. W niedzielę wracam na studia i od razu zabieram się do roboty. Praca, eseje i nauka - to mnie czeka, a w międzyczasie praca. Bo za coś trzeba przecież żyć.
A w tym momencie cieszę się odnalezioną muzyką z dzieciństwa :D
To to: Mike Oldfield
Słuchnijcie sobie w wolnej chwili.
Buźka ;*
[Powrót] Komentuj
» Zapałka
» 23/12/2011 01:05:24| brak www IP: 83.24.62.227
te, przypadkiem znalazłem Twojego bloga... poczytam se :P :)
